Start, godzina 9.00. Maraton powoli rusza, rozpędza się, ja jestem wciąż oszołomiony ceremonią przysięgi olimpijskiej, która powoduje, że maraton w Atenach jest inny, ważniejszy… autentyczny. Tutaj czuje się powiew antycznej historii i idei maratońskiej. W tym miejscu możemy się czuć spadkobiercami greckich herosów i wcielać się w role posłańca Filippidesa czy Greka Spiridona Luisa, pierwszego zwycięscy ateńskiego maratonu. Po wystrzale pistoletu startowego, w odstępach minutowych ruszają poszczególne bloki startowe. Ja ruszam z bloku B3. Zawsze …