Po udanym maratonie w Jerozolimie, gdzie ukończyłem ten prawdziwie „górski bieg”, postanowiłem wykorzystać wiosenny okres, aby przebiec następny maraton. Od Aten, wstąpiła we mnie prawdziwa chęć biegania królewskiego dystansu. Nie wynikała ona oczywiście z wyjątkowych osiągnięć sportowych, ale uwierzyłem, że ten długi dystans sprawia mi trochę radości i piękne miejsca, które odwiedzam, rekompensują mi tygodnie przygotowań. Połączenie biegania ze zwiedzaniem jest genialnym rozwiązaniem dla osób posiadających te dwie pasje, jest także możliwym kompromisem dla rodziny …